Mój 2020 rok | podsumowanie

Rok 2020 był dziwny i chyba właśnie w podobny sposób każdy rozpoczyna swoje tegoroczne podsumowanie. Owszem był dziwny, ale niósł też ze sobą naukę i wiele wartości. To był rok pełen wyzwań pomimo przeszkód na każdym etapie, ale czy był zły? Zobaczmy!

Już pierwszego dnia powiedziałam TAK! Zaręczyliśmy się wraz z początkiem roku i chociażby z tego powodu nie mogę go przekreślić. To ważna decyzja dla nas, podobnie jak wspólne mieszkanie, więc już samo wspomnienie o tym wywołuje uśmiech na mojej twarzy.

Rok 2020 pokazał mi, że w życiu warto zwolnić niezależnie od swoich planów i zamiarów. Docenić to co mamy i żyć tym co teraz. Czas na odpoczynek, sen i troska o własne zdrowie psychiczne to powinien być pod każdym względem priorytet.

Mimo, że był to czas ciągłych zmian i niepokoju to był to też rok, gdy mogłam bardziej skupić się na sobie, samorozwoju i określeniu tego czym chcę się zajmować. Ukończyłam kilka kursów online, zdobyłam certyfikaty, przebudowałam swoją stronę internetową i zrozumiałam, że mimo wszystko warto dalej wyznaczać sobie cele, ale jeśli coś nie idzie po naszej myśli to nie można tracić na to energii zwłaszcza, gdy nie mamy na to wpływu. Trzeba działać i robić swoje.

Jeśli chodzi o sport to mogłoby się wydawać, że większość planów i marzeń o życiówkach musiałam schować głęboko w szufladzie i zapomnieć o nich przynajmniej na jakiś czas, jednak zarówno początek 2020 roku jak i jego końcówka udowodniły mi, że dzięki systematycznej pracy i skupieniu na celu jestem je w stanie jeszcze poprawić. Poza tym zarówno bieganie jak i joga dodają mi tyle energii, że nawet bez rekordów życiowych nie zamieniłabym tego na nic innego.

Nie mogę zapomnieć o górach, bo to one w 2020 roku były moim motorem napędowym. Średnio raz w miesiącu wędrowałam po szlakach napawając się widokami, ładując baterie, pokonując własne słabości i zdobywając kolejne pieczątki do Korony Gór Polski. I choć zdobyliśmy szczyty 21 pasm górskich to mimo wszystko Tatry stały się moim numerem jeden, a przejście całej Orlej Perci jednego dnia było niesamowitym doświadczeniem, które na pewno będę chciała jeszcze powtórzyć.

Na sam koniec zebrałam kilka wydarzeń za które jestem najbardziej wdzięczna w 2020 roku:
  • Przejście Orlej Perci

To było wyjątkowe doświadczenie i spełnienie jednego z moich marzeń. Widoków jakich tam doświadczyłam i tego co przeżyłam nie jestem w stanie opisać kilkoma słowami, dlatego najlepiej odeślę Was do wpisu na ten temat (tutaj)

  • Nieoficjalna życiówka na 10 km

To miał być mój pierwszy tegoroczny start. Jeden ze sprawdzianów przed maratonem w kwietniu. Niestety dosłownie tydzień przed został odwołany. To był ten czas, gdy wprowadzono kwarantannę narodową i pierwsze obostrzenia. Mimo wszystko przebiegłam 10km tego dnia i nieoficjalnie połamałam 45 minut na 10 km. To była piękna chwila i wielki kop motywacyjny!

  • 21 zdobytych szczytów do Korony Gór Polski

Bez wątpienia Korona Gór Polski motywowała mnie najbardziej do ruszenia się z domu. Z uśmiechem przemierzałam górskie szlaki i wspólnie z narzeczonym zdobywaliśmy najwyższe szczyty poszczególnych pasm górskich. Zostało już ich tak niewiele!

  • Dyszka w Parzymiechach i pierwsze podium w K30

To był jeden z trzech biegów (pomijając te wirtualne) w tym roku w jakim brałam udział. Świetna organizacja jak na covidowe czasy i choć dyszka może i nie była idealna, to wybiegałam swoje pierwsze podium w K30 ze średnią 4:38 min/km!

  • Dwa spotkania ASICS FrontRunner

Spotkania z moją kochaną rodzinką ASICS FrontRunner zawsze dodają mi mnóstwo energii, więc nie sposób o nich nie wspomnieć. To drużyna składająca się z niesamowitych osób, którzy inspirują i motywują do działania, ale to także wspaniałe osoby, na które można zawsze liczyć. Dziękuję, że jesteście!

Rok 2020 kończę z uśmiechem i ogromną chęcią do działania. Pomysłów na to, co chciałabym zrealizować i czego spróbować mam sporo, ale czy wszystko się uda i czy priorytety się nie zmienią czas pokaże. Nauczyłam się w tym roku, że planować trzeba, ale nie można się aż tak do tych planów przywiązywać. Ważną lekcję jaką mi dał 2020 rok to umiejętność modyfikacji planów w zależności od sytuacji i małymi kroczkami przesuwanie się do przodu.

A Wy jak podsumujecie swój 2020? Wierzę, że każdy znajdzie chociaż kilka dobrych momentów tego roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *